18
.07.12
"everything to scare me off"
cinnabun

dobra, dawno nie pisałam. Ale juz nie wytrzymam. Ja przepraszam, ale znów o miłości.

Nie przestaję jej szukać. Zawsze marzyłam, żeby było romantycznie, niech mnie ktos zobaczy na ulicy i nie odpuści! To mam za swoje. Hahaha, tak bardzo śmieszne Pani Boże...

Zaparkowałam sobie mój przenośny dom. Płacę sobie parkometr i widzę jakiegoś typa za sobą, w zasadzie to patrze co bym w nim mogła zmienić, bo twarz nie była najgorsza. Ale idę dalej, a typ za mną lezie..no co to, to nie. W końcu go gubię, idę radośnie ściąć włosy a po powrocie znajduję kartkę za wycieraczką, że olaboga jak to nie mógł wytrzymać.

Szczerze banana na twarzy, już w nowych włosach, że rozpoczynam nowe życie lalala..szczęście.

Odpisuje do typa dopiero po 18h, a co. I chwilę później żałuje. I nie ma w tym jego winy. Kotku, to nie Ty...to JA. Kolo dzwoni, raz, dwa, gapię się na wyświetlacz, po czym łapię za telefon, bo zapomniałam, że służbowy i że na wojsmelju moje imie nazwisko i modle sie, bym nie nagrała firmy...

Odbieram. Wali mi na dzień dobry moim imieniem (fak ju cinnabun, masz za swoje)

Gadamy chwilę, ale komon, o czym ja mam z nim gadać, nie znam go, to co, zapytam, co sądzi o wczorajszych spadkach na giełdzie? Ale że sprytna bestia jestem, naciskam na odpowiednie punkty i Pan mi zdradza co robi, gdzie pracuje. Jego firma nie podwyższa mojego libido, again, it's not you, it'm me. I pyta co ja robię.. przecież nie mogę mu powiedzieć, bo albo zwieje, ale już ze świadomością, a ja nie będę incognito, albo podnieci się, że poznał gwiazdę in-spe.

Potem napiernicza w ten mój biedny telefon, żebym mu coś miłego napisała... i co jeszcze? Wirtualny lodzik?. It's not you...it's me.

No i nie wytrzymuje setnego smsa zebym dała znać jak będę mogła znów gadać... odpisuję, dobra, to coś o mnie...nie lubię gadać przez telefon, wole smsy. Co akurat prawda. To dostaję smsa... "masz teraz chwilę, żeby pogadać..?" czy myśmy się jakoś nie zrozumieli czy co?

No ale dobra, jak już mu synapsa zaskoczyła, że ze mną nie wygra, to mnie nazywa tajemniczą i myśli,że ja specjalnie. Nie, nie specjalnie, ale trudno.

Aby ostatecznie go pogrzebac pytam jakiej muzyki słucha. Odpowiedź mnie rozwala. Najpierw, że co to za test (japierdole....) a potem, pada odpowiedź z serii moich ulubionych "KAŻDEJ, NAWET OPEROWEJ" Japierdole... przepraszam za nadużywanie francuskiego w tym tekscie, ale nie da się inaczej, w razie wydania, zgadzam się na cenzurę.

Teraz pytanie do publiczności, czemu każdy facet mający ze mną do czynienia twierdzi, że lubi muzykę operową?! Czy ja wyglądam jakbym lubiła operę? Tak wiem, nie wiecie jak wyglądam, ale z moich tekstów macie jakiś mój profil. Otoż nie, ja nie lubię opery, ani tej wyjącej, ani tej w podziemiach prawdziwej opery, tak ten dziadoski klub. No więc mu odpisuje, że nie test, tylko muza mówi dużo o charakterze, na pewno jakiejś słucha bardziej i nie zapominam dorzuć, że ja nie lubię opery. Odpisuje SZODA. No ajem sorry, ale nie uwierzę, że koleś w wolnych chwilach dyma w garniaku się zrelaksować przy arii. Może małej wiary ze mnie człowiek...

 

No i najlepsze na koniec, dostaje ochrzan, że co ta muza dla mnie taka ważna? Najważniejsze, się spotkać i miło pogadać (pisownia oryginalna). Odpisuję OK. Długo nie czekam na pierwszą celną uwagę "ale masz charakter!! ...Lubię Ciebie" That's it.

 Nie mogę spotkać się z illiteratem. No k... nie mogę!

Szukałam i się doszukałam...

 

I co ja mam teraz zrobić? Iść pośmiać się z niego? Czy przyodziać dres i zasnąć przy comedy central? Vote people :)

12
Topuj!

Funkcja topowania i dodawania komentarzy nie jest już aktywna.

Komentarze

gudrun | 03.08.2012 - 22:13

...'situation' tzw. 'della madonna!' - no doprawdy:D Wiesz co? Może, żeby się taki wygrany nie poczuł, w geście buntu na tę okoliczność przyodziej się w ten Twój dres - jest szansa, że wtedy przestanie dzwonić...no jest też taka, że zacznie 2 x częściej:(

cinnabun | 03.08.2012 - 20:55

ok people, we have a situation here!!! koles pisze, mimo iz od ponad 2 tygodni nie odpisalam ni raz... i nawet mysle,ze z ciekawosci sie spotkam... czyzby wygrał?

cinnabun | 26.07.2012 - 10:30

no ja nie wytrrzymam! Nie odpisuje do typa od tygodnia, a on dalej..... brrr

czarna_owieczka | 25.07.2012 - 23:56

po spotkaniu to by się dopiero nie odczepił ;)

cinnabun | 20.07.2012 - 13:18

niech spada, dzis mnie nie molestuje wiec chyba zrozumial,ze ja w nic nie gram ;-)

Ajsch77 | 20.07.2012 - 12:52

może zróbmy przetarg na jego nr telefonu :) ja mogę być w komisji bo nie startuję :)

cinnabun | 20.07.2012 - 11:19

i think i'll pass. Przerobiłam wczoraj wszystkie za i przeciw. Nawet jakbym zrobila to dla sportu typ moglby mnie przesladowac, wiec pozwole mu pojsc z kims innym do opery :-)

-a. | 20.07.2012 - 11:14

typ psychopatyczny, nie pozbędziesz się go łatwo :D ale niecierpliwie czekam na następny odcinek(nki) :)

cinnabun | 19.07.2012 - 16:39

widzę.... po raz kolejny nie odebralam, stwierdzil, ze ja w cos gram i go to kreci. jezusmaria...

Ajsch77 | 19.07.2012 - 16:32

@gudrun niestety ma rację

gudrun | 19.07.2012 - 15:43

I have bad news for u: im teraz bardziej będziesz zdzirowata tym bardziej on się będzie ZACIEKAWIAŁ - i z kolei tym razem 'it's not you (woman) - it's him... them (men)':)

cinnabun | 19.07.2012 - 15:34

ale zanim se pójdę, z moją perfidnością nie odbierania od niego telefonów, bycia chamską, odpisywania półsłowkami, oschłoscią dostaję smsa... ZACIEKAWIASZ MNIE... no hahaha.. chyba tu jest pies pogrzebany, byłam za miła do tej pory!

cinnabun | 19.07.2012 - 15:31

tylko muszę znaleźć złoty środek jak tu nie wyjść na bitch, bo będę tendencyjna :-)

Ajsch77 | 19.07.2012 - 15:29

I like !

cinnabun | 19.07.2012 - 15:22

szczerze to rozpoczęłam pisanie książki na ten temat :)

Ajsch77 | 19.07.2012 - 15:11

oj tam oj tam - przemęczysz się dla nowego, fajnego wpisu ;)

cinnabun | 19.07.2012 - 14:49

jesteście okropni w równym mi stopniu :) i like

Ajsch77 | 19.07.2012 - 14:46

tak, zrób to dla nas :)

urzeczona | 19.07.2012 - 14:14

Yessssss!!!!! :)

cinnabun | 19.07.2012 - 14:11

wiecie co....? umowie się z nim...a potem wszystko to opisze sysysysy... :))

Ajsch77 | 19.07.2012 - 13:37

pozostaje tylko zacząć uczyć się języków przenieść się do reklamy - pestka ;)

cinnabun | 19.07.2012 - 13:27

Sylwia, podesłać Ci jego numer? Dzwoni od rana.. w zasadzie juz drugi dzien biedak sie dodzwonic nie moze

Sylwia Jurkiewicz | 19.07.2012 - 13:13

dres, dres, dres!!! i oczywiście comedy central! to również jeden z moich ulubionych programów ;-) szkoda czasu na męskie płotki ;-) ale wiesz - operę to ja lubię ;-)

cinnabun | 19.07.2012 - 12:11

of course it's me!!!! :) ja po prostu chce miec faceta, który bedzie ode mnie wyzszy (a ja jestem niemała:) starszy, najlepiej niech pracuje w reklamie, musi znac obce jezyki, bo ja znam 5 i niech bedzie brunetem z twardym zarostem. Preferuje jeszcze nazwisko zakonczone na ski :))) there. i helped:)

gudrun | 18.07.2012 - 17:24

W ogóle trzeba było ten tekst zatytułować:"IT'S NOT YOU...IT'S ME";)i może rzeczywiście 'it's not him...it's you'...? Pocieszam - z tym się nie da nic zrobić - też tak mam, a pytanie o muzykę jest bardzo uzasadnione - więc Ty może przyodziej lepiej ten dres... ;)

-a. | 18.07.2012 - 16:55

albo polubisz operę albo zmiana nr służbowego wisi w powietrzu ;)

urzeczona | 18.07.2012 - 16:00

lubię te Twoje opowieści :)
moim zdaniem robisz wrażenie wyrafinowanej babki i może dlatego faceci starają się aż .... za bardzo, stąd ta opera ;)
idź na spotkanie. może koleś złapie kilka punktów ;)

cinnabun | 18.07.2012 - 13:08

ja lubie być prosta i nieskomplikowana, przynajmniej unikam wypadkow pod tytulem "kupilem dwa bilety do opery.,.."

Ajsch77 | 18.07.2012 - 12:51

ludzie mówią, że lubią operę i balet bo myślą, że dzięki temu pokażą się jako lepsi, należący do elitarnego kręgu ergo zaimponują...