31
.05.11
"Jak co dzień"
Milan O.

Dzień z życia 30-latka. Dzień jak co dzień.

Rano kawa. Tylko szybko, bo przecież Magda się spóźni do pracy. Zawsze się spóźnia i to wcale nie przez moją kawę, tylko przez pomadkę czerwoną i cienie wrzosowe i róż na policzkach różowy i prostownicę nie rozgrzaną i bluzkę nie wyprasowaną i buty… Milan! Gdzie jest mój drugi but? W mojej torbie na laptopa, mam ochotę odpowiedzieć, ale potulnie schylam się pod szafkę i wyciągam czarnego pantofelka.  Nie wiem, jak to się dzieje z tymi butami. Zawsze się tam chowają.

No więc jedziemy do pracy. Magda wysiada najpierw, ja jadę dalej. Magda pracuje w dużej międzynarodowej firmie, często jeździ na spotkania z klientami, musi ładnie wyglądać i mówić wszystkim „dzień dobry”. Również w językach obcych. Ja pracuję w firmie polskiej i po angielsku słychać u nas tylko Fredyego Mercurego, którego kumpel zza biurka jest fanatycznym wielbicielem. To much love will kill you… wita mnie od progu, na co mam ochotę mu zanucić, że kto jak kto, ale on nie musi się tego obawiać. Marcin od dawna jest sam. Znaczy jest singlem. Znaczy po prostu nie ma laski. Bynajmniej nie z wyboru. Po prostu tak wyszło. Po prostu nie spotkał tej właściwej. Po prostu już nawet nie chce mu się tłumaczyć, dlaczego akurat. Poza tym dobrze jest, jak jest. Taka laska… same problemy. Odpowiedzialność. Popatrz na siebie, mówi czasem. Popatrz na siebie i się zastanów. Każdy telefon – stajesz na baczność. Każda zachcianka – od razu lecisz. Każdy wieczór – szybko do domu. Kiedy ostatnio byłeś na piwie tylko z kumplami, no kiedy? A Ty? Pytam uprzejmie. No nie byłem, bo wszyscy mają laski. No… siadam za biurkiem i nie nerwowo rozkładam papiery. Potem je składam. Potem przekładam. Potem segreguję. Potem idę po inne i je też rozkładam. I składam. I odnoszę. Potem przychodzi Michalinka. Że czy ktoś chce coś do jedzenia. Bo idzie. No to chcemy i robi się godzina przerwy. Gadamy, co kto widział. W telewizji i w ogóle. Czy lepszy Majewski czy Wojewódzki. Mołek czy Welman. Że Facebook się kończy i jest bez sensu. Choć każdy z nas ma po dwustu „znajomych” i co tydzień aktualizuje swoje zdjęcia. No ale się kończy. Jakby ktoś się pytał, to dzisiaj ogłosiliśmy jego upadłość. Nie możemy jednak na dłużej pochylić się na tym faktem, bo akurat wchodzi bardzo ważny klient i trzeba się nim zająć. W popłochu drukować dokumenty. Rozłoży na stole. Podać kawę w międzyczasie, poklepać po ramieniu. Zapytać, jak leci. No i w końcu przejść do rzeczy. O matko… rzeczy miały się nieciekawie.

O 18 dzwoni Magda. Że ona czeka. A ja gdzie jestem? Jak to gdzie, w biurze, u siebie, już wyjeżdżam. Zawsze to samo, mówi ona i ma rację. Ale swojego auta nie chce mieć. Bo nie ma prawa jazdy. I też nie chce. Przecież ma mnie. No ale czasem właśnie nie masz, tłumaczę jej jak dziecku. Zawsze mam, odpowiada jak dziecko. Więc się spieszę. W popłochu pakuję papiery, laptop do torby, torba do samochodu, samochód do przodu.

Co jemy dzisiaj na kolację? Magda zagląda do lodówki, a ja mam wrażenie, że wszystkie dni, wszystkie kolejny dni ostatnich sześciu lat mogłyby streścić się w tym jednym zdaniu. Co jemy dzisiaj na kolaję? Każdego dnia, o tej samej porze, z tym samym przykucnięciem przy lodówce pada to sakramentalne zdanie. Nieważne, czy jest poniedziałek, piątek, czy niedziela. Problem kolacyjnego menu pojawia się codziennie. A ja codziennie odpowiadam, że nie wiem, żeby zobaczyła, co jest, że mogę coś ugotować, jeśli jest zmęczona, możemy też gdzieś wyjść. Wyjść. No właśnie. Magda… Mówię i sam się dziwię, że słyszę siebie, który to mówi. Wychodzę. Słucham? Mówi ona. Przecież wszystko mamy. Jest sałatka i makaron od wczoraj. Wychodzę na drinka. Na piwo, na wódkę, cokolwiek. Słucham? Mówi jeszcze głośniej i staje przy lodówce. To dobrze, że słuchasz. Nie czekaj na mnie z kolacją. Pa. Wychodzę i dzwonię do Marcina. To co, kolego? Kiedy ostatnio byłeś z kumplem na piwie? 

97
Topuj!

Funkcja topowania i dodawania komentarzy nie jest już aktywna.

Komentarze

lajfstyl | 17.09.2011 - 15:03

fajny z Ciebie świadomy facet :) Magda ma szczęście

Ama | 02.08.2011 - 15:49

Dobre :)

mandala | 21.07.2011 - 21:53

Milan O. - czy długo jeszcze musimy prosić o kolejne teksty? :) Dobrze się czyta i chciałoby się więcej. ;)))

Ajsch77 | 19.07.2011 - 13:35

samo życie...

Martetka | 08.06.2011 - 23:52

napisz coś jeszcze! bookopenowicze ciekawi co się w tym barze wydarzyło :)

Sylwia Jurkiewicz | 01.06.2011 - 20:09

Witamy Milana! Niezły tekst ;-) pozdrowienia dla Magdy
a prawo jazdy niech Magda mimo wszystko zrobi ;-)