09
.06.11
"Sex z Ex"
Bees

Niewinna kawa? - zapytał komunikatorem.

 

Kawa z Pieszczuchem? Jasne. Kawa... No ma żonę, ma, myślała sobie, ale myślała też sobie, że słabość mieli do siebie od LO. W LO też za rękę razem chodzili. Potem on ją porzucił, jak twierdziła ona, a on natomiast trwał na stanowisku, że porzuciła go ona.

 

Potem z innymi za ręce chodzili, innym obrączki na palce założyli, a jeszcze potem, ona postanowiła się jednak odobrączkować. Pieszczuch natomiast siedział w swoim domowym gniazdeczku, ale nie ćwierkał w nim raczej zbyt entuzjastycznie.

 

Kawa? Jasne, z Tobą zawsze - odklikała.

 

Kawy raczej razem nie pijali. Przynajmniej sobie nie przypominała. Gin pijali i tequillę. Absynt też im się zdarzyło, choć to pamiętała raczej mgliście. Łatwiej byłoby chyba wymienić czego razem nie pili. Do tych wymienialnych zaliczały się m.in. kawa oraz herbata.

 

To co? Spontan jak kiedyś? Dzisiaj po pracy? - jęknęło znowu.

 

Jęknęła i ona. Środek tygodnia. Deadliny. Nowe briefy. Już jej zaczęło w skroniach pulsować.

 

W mózgu też jej zaczęło pulsować, bo trzeba wyjść wcześniej z pracy, żeby na termin „po pracy” być prosto spod prysznica. Że niby świeża cały dzień jest. Wyszła dwie godziny wcześniej. Ciuchy wybierała więcej niż godzinę. Bo przecież na kawie niewinnej trzeba wyglądać ładnie. Nie, żeby się zorientował, że to dla niego, że na co dzień bojówki nosi. Po raz kolejny skonstatowała, że kompletnie nie ma się w co ubrać. Kolejna konstatacja, że zmarszczki ma, że znowu przytyła, że bez sensu, no. No bez sensu.

Nic się nie zmienił. Nawet zaryzykowałaby stwierdzenie, że wyprzystojniał jeszcze. Ten sam zapach, co 16 lat temu. Jak on to robi?

Jedno, drugie, kolejne piwo. Ona kręci włosy niby bezwiednie, on pali za dużo, opuszczając wzrok pod jej spojrzeniami. Ona słucha uważnie każdego jego słowa. Kiwa głową ze zrozumieniem. On wreszcie może się komuś wygadać. Świeczki, kanapa, ludzie dookoła. Wspomnienia, relacje, szepty i coraz są bliżej. Ludzi dookoła robi się za dużo. Zmieniają miejscówkę i siadają w parku na ławce z kolejnymi piwami. Gesty. Coraz więcej gestów. Umyka jej gdzieś w myślowy niebyt myśl, że przecież on ma żonę. Coraz więcej zaczyna jej umykać. Coraz dalej od TAM jest, a coraz bliżej TU i TERAZ jest. I on też jest coraz bliżej. Godzina mija za godziną. Piwo za piwem. Papieros za papierosem. I znów idą razem za rękę. I znów wchodzą razem po schodach. I znów obudzi się po godzinie snu, a poduszka będzie nim pachniała. Znów przypomni sobie, że on przecież ma żonę. Zamknie oczy. I po raz kolejny pomyśli sobie, że czasem fajnie jest być singlem, mieć ponad 30 lat i ex, który przecież ma żonę.

109
Topuj!

Funkcja topowania i dodawania komentarzy nie jest już aktywna.

Komentarze

czekakot | 09.09.2012 - 11:56

Słuszne założenie, większość żon udzieliłaby pewnie podobnej odpowiedzi. Wykonalne jest to niestety tylko o tyle, o ile szacowny małżonek informowałby swoją ślubną połowicę o swoich sprawach. Nie chodzi tu oczywiście o spowiedź, czy "kontrolną smycz", ale zwyczajną komunikację, której często brak.

Bees | 28.09.2011 - 12:02

To tylko teksty. Publikowane w internecie. Czasem tkwi w nich ziarno prawdy, czasem nie... siebie oceniać tutaj na pewno nie będę. Kwestia moralności, zdrady pozostaje otwarta do dyskusji... gdybym była na miejscu żony Pieszczucha? Zrobiłabym wszystko, żeby mój mąż nie chciał umawiać się ze swoją ex

asdf | 17.08.2011 - 21:24

Nie wiem czy to tylko fikcja literacka, czy może szczera prawda. Zastanawia mnie natomiast, co ty byś zrobiła na miejscu jego żony. Czy uważacie, że takie postępowanie jest w porządku?