08
.06.11
"sponsorka?"
mandala

- Czy ja płacę za ten seks? – patrzyłam na barmana wyczekująco pochylona nad moją kończącą się margaritą

- Czy to co ja robię to płacenie za seks? – uściśliłam pytanie – Czy te pieniądze które wydaję na niego to zapłata za ten seks, który on mi daje? Ja mam 27 lat. Dwudziestosiedmiolatki nie płacą za seks! On ma 21 lat. Jeszcze chwilę temu przychodził do mnie prawie codziennie. Dziś przychodzi wtedy kiedy napiszę z pozoru obojętne, podskórnie rozpaczliwe: „Bądź dzisiaj.” Sms: 30 groszy. – chwyciłam leżący na barze kalkulator i wstukałam kwotę. – Zawsze kupuję mu browar, nie jeden ale trzy co najmniej. Bo on się musi zrelaksować, rozluźnić. Co on wodę ma pić? Czy on wygląda na jebanego kaktusa? Herbatę to mogę swojej matce zrobić. Piwo: 10 zł. Dla mnie wino. 40 zł. – wstukałam –  Robię kolację, obiad. Czasami on prosi o pizzę, gdy jest naprawdę głodny. Ale nie zje byle pizzy. Zje tylko tą najdroższą. Tylko i wyłącznie z tej-a-tej pizzeri. Obiad: 50 zł. Potem się kochamy. Ja kupuję prezerwatywy. Prezerwatywy: 6 zł. No a potem on przypomina sobie, że jutro egzamin, ze okno nie zamknięte na tym jego 10 piętrze, że komputer kolegi do naprawy, że zapuścił na torrentach fajny horror, że nie wziął gaci na zmianę. I znika. Ale zanim zniknie. Czy ja go wypuszczę samego? – zaczęłam naśladować jego ruchy, ton, głos, mimike – Na Wildę? Na dziką Wildę? Samego w środku nocy. Piechotą? Tramwaj jest daleko. Latarnie nie działają. Jeszcze go sklepią jakieś żule. Ja go przecież nie odprowadzę na przystanek, bo sama oberwę. Ma iść na ten tramwaj przez tą zakazaną dzielnicę? Jak go sklepią to moja wina będzie! Żebym wiedziała! A jak wyląduje w szpitalu? Pobity, połamany. Jak on się boi szpitali. I kariera sportowa w pi...u pójdzie. No więc zamawiam taksówkę. Pod sam dom, tak niech pan stanie tuż przy bramie. Spod drzwi do drzwi. Wiem ile kosztuje taksówka do niego. 22 zł. Ale on bierze 30 – na wszelki wypadek. Taksówka: 30 zł. – dodałam na kalkulatorze – Wychodząc rzuca okiem do lodówki. Bo zgłodniał. Bo ja tylko seks i seks i go zmęczyłam. A on jest młody i ciągle mu się jeść chce. A po seksie to by zjadł wszystko. No ale czasu już nie ma, bo taksa czeka. To on na drogę weźmie. O to weźmie i sera trochę. A to co? Pesto? Może być pesto. Nie jadł nigdy ale zje. To już idzie. A to piwo to będę pić? Przecież mam wino. A piwo nie wino – im dłużej poleży tym wcale lepsze się nie będzie. To on je weźmie. Z wypchanymi kieszeniami schodzi do taksówki i odjeżdża. Jedzenie 20 zł. Razem. – pochyliłam się nad kalkulatorem – 156,30 zł. Jedna jego wizyta – 156,30 zł!!! Wyobraża pan sobie!

Dopiłam drinka jednym haustem.

- Booooże. Czy ja płacę za ten seks???

138
Topuj!

Funkcja topowania i dodawania komentarzy nie jest już aktywna.

Komentarze

anioł | 19.01.2012 - 12:47

ja bym mu jeszcze kinder biovital kupiła...

...---... MR D. | 24.10.2011 - 18:26

Zbytki i luksusy. Szklanka wody - zamiast i mamy ersatz.

mandala | 08.08.2011 - 21:41

Fakt Ama - nigdy o tym nie pomyślałam!! :)

Ama | 03.08.2011 - 12:16

Zaraz, zaraz - a on to nie płaci? :)

Sms w odpowiedzi, to raz.
Prysznic, golenie, mycie zębów i włosów (woda, kosmetyki, prąd), to dwa.
Dojazd (taksówka albo autobus), to trzy.
Kto wie, może czasem z kwiatami nawet przyjedzie?
Co najmniej kilkadziesiąt złotych!

Ajsch77 | 01.08.2011 - 15:52

Zgadzam się z Mandalą. Pytanie o to co jest motywacją - kasa czy fascynacja

mandala | 25.07.2011 - 21:31

Zja - absolutnie się nie zgodzę. jak dla mnie różnica jest zasadnicza.

Zja | 18.07.2011 - 23:50

Płacę, nie płacę... ważne że sex jest!

wilhelmz | 14.07.2011 - 12:17

teraz po prostu nie ma nic za darmo :)

Ajsch77 | 13.07.2011 - 17:40

swoją drogą taki barman to ma robotę ;)

Ajsch77 | 10.07.2011 - 12:21

świetne :)

piątkowa | 08.07.2011 - 13:16

podoba mi sie bardzo!

gabbeah | 03.07.2011 - 01:11

A jakie powinno byc Główne Kryterium?
Kojarzy mi się z Dworcem Głównym...wiele dróg we wszystkie strony.

mandala | 16.06.2011 - 18:27

Olga: Może dobrze zrobiłaś. "Płacenie za" nie powinno być chyba głównym kryterium.

olgaolgaolga | 16.06.2011 - 16:48

mój 23 latek sam płacił za siebie i za mnie a ja głupia go rzuciłam...

Clone | 13.06.2011 - 09:47

Hmm. Znam droższe "przyjemności" ;-). Pytanie, na które warto sobie odpowiedzieć, to czy warte są swojej ceny. Jeśli tak, to czemu nie zapłacić. Ale jeśli nie.... odpowiedź jest prosta ;-)

mandala | 12.06.2011 - 21:53

Liczyłam na "ułaskawienie" a nie wyrok: "PŁACI" :) Co do kosztów i czy warto było... kurde drogo trochę, nie? ;)

Clone | 10.06.2011 - 13:46

Mandala. Ja bym wina nie wliczał w ogólny koszt, bo to jakaś przyjemność dla Ciebie. Apropos przyjemności. Warto chociaż było ponieść pozostałe koszty? :P

Sylwia Jurkiewicz | 08.06.2011 - 21:21

doskonałe!