07
.08.12
"TEST NA HIV"
olgaolgaolga

Od powrotu id Niego przymierzałam się do zrobienia testu na hiv. Wolne popołudnie, google " stacja emidemiologiczna Warszawa Centrum". Nowogrodzka 82. 16 - 20. Idealnie. Dwa kroki od miejsca pracy. Idę, obskórny budynek, zatrzasnęły się ciężkie drzwi. Stare, grobowe schody, drewniane poręcze. Na 1 piętrze mijam chłopaka, cały wydziargany, czuję, że przyjrzał mi się wnikliwie i wydał wyrok. Nogi z każdym krokiem robią się jak z waty. "Dzień dobry, chciałabym wykonać test". Słysze głos z drugiego pokoju - "proszę tutaj". Na drzwiach napis - "DORADZTWO". Dostaję ankietę. Młody chłopak, przystojny, nawet w moim typie. Nie patrzy mi w oczy, szybko zadaje pytania. Przygodne kontakty seksualne? W Polsce? Za granicą? Jakiej narodowości był partner? Wielka Brytania, rzecz jasna. Lekarz, myślę, przecież nie może być zarażony. Ilu partnerów pani miała? 5? 10? 20? 50? Jezu, nie wiem, myślę i liczę. Dziesięciu. Stały związek w ciągu ostatniego roku? Tak..był A. Boże, to przecież było prawie 2 lata temu..Z gumką, czy bez? Nie no, kurwa, zaraz zapyta, czy z połykiem, czy bez. Żadnych pytań odnośnie przypadkowego kontaktu z krwią drugiego człowieka. Narkotyki? Tatuaże? Piercing? Nie , nie ćpam, tatuaż i kolczyk w pępku mam od osiemnastki. Nawet zaszczepiłam się na żółtaczkę. Ciekawe, co znaczy, że wino mi się właśnie rozlało na papier....

Koniec wywiadu, pani z pokoju obok woła na pobranie krwi. Patrzę tylko, czy bierze czystą strzykawkę i odwracam głowę. Patrzę w okno. Piękne, zielone drzewa skąpane promieniami słoneca. Dziękuję, to wszystko. Wyniki jutro od 16-tej. Po 3 miesiącach proszę powtórzyć test, bo ten jutrzejszy wynik będzie TYLKO na 90%. Wychodzę. Plaster na zgięciu ręki. Czuję, że zaraz z zażenowania wybuchnę pąłczem, dzwoni telefon, nadjeżdża mój autobus, wszystko w pędzie. Ludzie chyba dziwnie na mnie patrzą. Ona ma plaster wewnątrz łokcia, pewnie pobierałą krew. Pewnie robiła test na HIV. Zakładam okulary, bo lecą mi łzy. W słuchawkach Various Manx i "Wstyd". " Nie tak miałam żyć. Zasłaniam ręką twarz, bo jest mi wstyd, sprzedałam swoje Ja, by tylko kochaną być, jest mnie coraz mniej, i mniej co dnia, zasłaniam ręką twarz, smutno mi" .

 

 

 

7
Topuj!

Funkcja topowania i dodawania komentarzy nie jest już aktywna.

Komentarze

Ajsch77 | 07.08.2012 - 23:43

no wtedy też był tydzień, długo...

ayel | 07.08.2012 - 22:40

na wyniki mojego pierwszego testu czekałem tydzień ! ! ! ! takie czasy . . .
ostatnio tylko godzinę . . . a trwała tak samo długo jak ten tydzień . . .

za każdym razem jest tak samo :/

Ajsch77 | 07.08.2012 - 22:30

robiłem ten test dwa razy więc doskonale Cię rozumiem

olgaolgaolga | 07.08.2012 - 21:25

Dzięki, dziś moja otucha nazywa się "Marques De La Vega". 12 zł, a całkiem niezłe.

gudrun | 07.08.2012 - 21:24

Niech Ci nie będzie... mam taki kamień-zawieszkę, nazywa się "Otucha" - pożyczyłabym, gdybym była w Warszawie:)