03
.06.12
"Wolność czy związek?"
czarna_owieczka

Jestem w najlepszym okresie mojego dotychczasowego życia. Dokształcam się, podróżuję, udzielam się kulturalnie, poznaję nowych ludzi. Jedyny problem, że nie mam z kim dzielić tego mojego szczęśliwego życia.

Spotykam się z fascynującymi, inteligentnymi i ambitnymi facetami. Wydawałoby się bajka, ale nie – oni nie chcą się wiązać!

 

Nie wiem z jakiego powodu przypuszczają, że zapragnę od razu trójkę dzieci i domu, z którego ich nie wypuszczę. Nagle miałabym zmienić swoje fajne życie na gary i pieluchy? Nie! Czy bycie w związku musi oznaczać utratę wolności? Przestrzeni?

 

Dlaczego od razu zakładać „najgorsze”? Czy nie wystarczy porozmawiać, poznać swój światopogląd i życiowe priorytety? Czasem można się zdziwić, że może nimi być rozwój, pasje, podróże przy zachowaniu przestrzeni każdego z osobna, ale i stworzeniu wspólnej, gdzie będzie miejsce na rozmowę, przytulanie się, wspólne przygotowanie obiadu, wyjście na miasto czy wyjazd w nieznane. Czy to takie straszne? Wystarczy trochę czasu i zaangażowania.

7
Topuj!

Funkcja topowania i dodawania komentarzy nie jest już aktywna.

Komentarze

Siula | 22.08.2012 - 16:22

ojejejej przeczytaj moj wpis "kolekcjoner"... to dlatego faceci nie chca sie wiazac.

umajona | 04.06.2012 - 16:57

Skądś to znam... życie ciekawe i intensywne, jak nigdy dotąd... Tylko ciągle czegoś brak. A z drugiej strony sama bronię się rękami i nogami i znikam, gdy ktoś za szybko chce się przykleić, czy zająć miejsce w moim życiu. Naiwnie będę wierzyć w platońskie połówki o!

gudrun | 04.06.2012 - 16:27

Widocznie, takie to straszne:)