30
.07.11
"Singiel po trzydziestce"
Redakcja
Do kitu z tym byciem singlem. Nagle (nie wiadomo kiedy) okazuje się, że wszyscy Twoi znajomi z ogólniaka i ze studiów: a. właśnie biorą ślub, b. właśnie oczekują potomstwa, c. właśnie się rozwodzą ;-) A Ty jesteś sobie singlem. I po trzydziestce to już wcale nie brzmi dumnie…

Wypowiedzi na forum

...---... MR D. | 30.10.2011 - 09:59

"Singiel" jak każdy stan ciała i ducha ma blaski i cienie. Jeśli "singlostwo" to świadomy wybór to jest to spełnienie. Byłem świadkiem rozpadu związków z przyczyn bardzo fundamentalnych. Oni byli urodzonymi singlami - zatwardziali introwertycy, wspaniałe umysły wzorowi, uczynni, ale do związku się nie nadawali. Co więcej próbowali się zmienić - było to dość pocieszne. Zmiana statusu z singla na niesingla wymaga jednak poważnych przemyśleń i silnych postanowień. Aaaa...

i żeby nie było !! Jak już przestaniesz być singlem to nie koniec wyzwań. Potem będzie zastanawianie się nad rodzicielstwem, wychowaniem potomka i nad własnym kochanym zdrowiem.
Per saldo ja tam czasem zazdroszczę takiemu singlowi, takiemu w związku no i rodzicowi.

Madziare | 28.10.2011 - 23:00

Można polemizować godzinami na ten dla wielu " drażliwy " temat...Zapewne kobiety widzą to inaczej, faceci inaczej , a jeszcze inaczej "sparowani" przed i po 30-stce. Generalnie temat jest dość ciekawy jeśli dodamy do niego ostatnie kampanie w TV czy też innych wszędobylskich mediach, promujące pielęgnację związków, kochanie dzieci równo po rozwodzie itp. Ja wybaczcie chętnie bym skierowała to pytanie do tych co promują wolność i swobodę , anorektyczny kanon piękna (...

coraz częściej u obu płci ) , wydawanie całej kasy na ciuchy oraz ROBIENIE JUŻ PRAWIE WSZYSTKIEGO DLA OGŁUPIAJĄCYCH PIENIĘDZY, A CORAZ MNIEJ DLA UMYSŁU I PIĘKNA WEWNĘTRZNEGO...Co też daje odpowiedź na to pytanie - stajemy się sztuczni , fałszywi , interesowni , a i tak 3/4 ryczy po nocach w poduchę ...Wybór - tak i owszem mądry , po cholerę ma ktoś nas ranić co nie zmienia faktu ALL WE NEED IS LOVE , a reszta to bullshit! :)

OntologHobbysta | 13.09.2011 - 07:54

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,9234964,Polska_to_nie_jest_kraj_dla_singli_i_singielek.html Artykuł z gazety, której akurat nie darze specjalnym szacunkiem, ale trafiło im się całkiem niezłe podsumowanie. "Singiel" i "singiel polski" bowiem to dwa odmienne byty, a ich lustra są najwyraźniej wykonane z zupełnie innych materiałów. W Polsce bycie singlem naznaczone jest niestety ostracyzmem i najczęściej wynika nie z głęboko zakorzenionej własnej woli, a z zaistniałych...

okoliczności, które potem zakrywane są maską cynicznego "sam o tym zadecydowałem , by być zupełnie wolnym", które to powiedzenie mija się kompletnie z prawdą

mówmi | 01.09.2011 - 22:38

Samotność może być z wyboru, może być z przypadku, albo zwyczajnie "ten typ tak ma".
Według mnie słowo singiel wcale nie jest ładne i samo w sobie nie brzmi dumnie.
Dla mnie singiel to osoba samotna nie będąca w związku i tyle. To czy to będzie brzmiało dumnie to zależy od charakteru osoby i tego jakie były przyczyny samotności.
Poza tym nie dajmy się zwariować singiel to jest coś co nas opisuje (trochę jak określenie stanu cywilnego). Nie wiąże się...

z tym jakiś zupełnie odmienny sposób życia. Singiel musi jeść, pić, pracować itp. tak samo jak ci żyjący w związkach.
Po trzydziestce zmienia się tylko tyle, że wzrastać może presja społeczna na singla, żeby stał się niesinglem.

GoshkA | 30.08.2011 - 23:16

Singiel - czasem brzmi dumnie, bywa, że wolność zachwyca, kiedy nie trzeba przeżywać ataków zazdrości (zwłaszcza jeśli się takowe miało) i jest się panem własnego losu
Bywają jednak dni, kiedy samotność, czy jak to lepiej brzmi - samodzielność męczy, zasmuca, boli... te długie, szare, samotne wieczory...
Jaki z tego morał? Wszystko w życiu ma swoje plusy i minusy :)

Jastarnia | 24.08.2011 - 23:09

Mnie wkurza, że: albo traktuje się singli tylko jako świadomy wybór, albo jak ktoś nie ma pary to już fujara się nie nadaje. Brak mi rzeczowej dyskusji, czemu jest tak wielu osób będących samymi, nie tylko z wyboru, nie tylko z depresją, ale są jeszcze ci kolejni, dają radę, świetnie nie jest, ale pierś do przodu i żyją. Co czytam o singlach to "wyzwoleni", którym tak jest dobrze, albo proszki plus terapia.. paranoja..

Ajsch77 | 31.07.2011 - 23:07

ja bym to rozdzielił na A to jest mój wybór (zgoda) i B czuję się z tym świetnie

Redakcja | 31.07.2011 - 23:05

No właśnie! I mało znam singli po 30-tce (wcale?), którzy przed lustrem przyznają: to jest mój wybór i czuję się z nim świetnie;-)

Ajsch77 | 31.07.2011 - 22:56

eeeeeeeeee nie :) istotne jest to jak to brzmi przed lustrem ;)

Redakcja | 31.07.2011 - 22:25

...singli jest coraz więcej, to fakt... ale ciągle uważam, że dumnie to to brzmi w kolorowych gazetach, a w życiu... jakoś jakby gorzej;-)

Ajsch77 | 30.07.2011 - 11:59

nie ?:) a jak brzmi ? - wstydliwie ? teraz ludzie rozwodzą się na potęgę czyli znów są singlami.... dla mnie to szok ile w Poznaniu jest singli...